O lepszym świecie dla naszych dzieci rozmawiałam z trzema inspirującymi kobietami, które na co dzień praktykują styl życia less waste. Każda z nich na swój sposób pokazuje, jak można ograniczać nadmiar rzeczy i bardziej świadomie korzystać z tego, co już mamy.
Moimi rozmówczyniami są:
- Marta Tymowska-Malec – prowadzi w Krakowie schronisko dla roślin i pisze o tematyce przyrodniczej na blogu Matka Boska Zielna, a na profilu Poligon Blog dzieli się rodzinnymi podróżami i recenzjami książek.
- Ula Smyka – propagatorka zdrowego stylu życia i edukatorka w zakresie naturalnych olejków eterycznych.
- Olena Zapolska – architektka krajobrazu, właścicielka Zieleń do Kwadratu, która tworzy piękne i ekologiczne ogrody.
Plastik w Polsce – czy zużywamy go za dużo?
MARTA: Moim zdaniem bardzo dużo. Widać to w sklepach – owoce w plastikowych pojemnikach, reklamówki, woreczki. Pocieszające jest to, że coraz więcej osób sięga po torby wielorazowe czy siatki na warzywa.
ULA: Nadal używamy zbyt dużo plastiku, ale widać rosnącą świadomość. Dzięki proekologicznym akcjom coraz więcej osób wie, że plastik szkodzi środowisku.
OLENA: Za dużo.
Czy kupujemy dzieciom zbyt wiele rzeczy?
MARTA: Niestety tak. Łatwo ulegamy promocjom i akcjom sieci handlowych, np. kolekcjonowaniu plastikowych figurek. Kupujemy tanie zabawki, które psują się po kilku minutach. Podobnie z ubraniami – ilość jest ważniejsza niż jakość.
ULA: Zdecydowanie tak. Wielu rodziców wychodzi z założenia, że „mieć to znaczy być”. Widać to szczególnie przy kompletowaniu wyprawki – kupuje się mnóstwo zbędnych rzeczy, które później leżą nieużywane. Sklepy z tanimi gadżetami też kuszą dzieci i nastolatków.
OLENA: Za dużo.
Zabawki z drugiej ręki – hit czy obciach?
MARTA: Chętnie kupuję zabawki używane i równie chętnie oddaję te, których już nie potrzebujemy.
ULA: Również kupuję – szczególnie gry, układanki, zabawki drewniane i książki. To oszczędność i sposób na ponowne wykorzystanie rzeczy.
OLENA: Tak, często kupuję używane, zwłaszcza markowe zestawy – np. „Psie Patrole”.
Wypożyczanie gier – czy to ma sens?
MARTA: Jeszcze nie korzystałam, ale planuję. Gdy pracowałam w kawiarni, wprowadziłam półkę z książkami i grami – goście byli zachwyceni.
ULA: Jeszcze nie miałam okazji, ale bardzo podoba mi się ta idea. Dzięki wypożyczaniu gier unikamy nudy, ograniczamy konsumpcjonizm i oszczędzamy miejsce w domu. A przy okazji odkrywamy nowe tytuły i kontrolujemy budżet.
OLENA: Jeszcze nie, głównie dlatego, że boję się, iż moje dzieci mogłyby coś zniszczyć. Ale sam pomysł oceniam pozytywnie.
Czy wypożyczanie gier less waste naprawdę zmienia świat?
MARTA: Oczywiście. Jeśli zamiast kupować nowe gry, wypożyczymy je albo kupimy używane, nie produkujemy dodatkowych odpadów i plastiku.
ULA: Wypożyczanie, wymiana i zakupy z drugiej ręki uczą świadomej konsumpcji. W ten sposób chronimy środowisko, a zaoszczędzone pieniądze możemy przeznaczyć na wartościowe doświadczenia, np. podróże.
OLENA: Wyprodukowaliśmy już wystarczająco dużo rzeczy, by żyć latami z tego, co istnieje. Dlatego założyłam lokalną grupę wymian. W projektowaniu ogrodów też stosuję rozwiązania less waste – np. ogródki deszczowe czy ponowne wykorzystanie roślin.
Dlaczego zatem warto wypożyczać gry?
Rozmowa z Martą, Ulą i Oleną pokazuje, że wypożyczanie gier less waste to nie tylko oszczędność, ale przede wszystkim troska o środowisko. Zamiast gromadzić kolejne plastikowe pudełka, możemy korzystać z tego, co już istnieje – i uczyć tego nasze dzieci.
To prosty krok, który ogranicza nadprodukcję, redukuje śmieci i pozwala cieszyć się różnorodnością gier bez poczucia, że zagracamy dom.
